Wyjąca pięćdziesiątka

Mama: Takie miałaś plany na wakacje, Irlandia, Paryż, Chorwacja, a lądujesz w Rumunii…
Ja: … chyba ważne, żebym sie dobrze bawiła, prawda?
Mama: Jak możesz sie bawić dobrze w takim biednym kraju?
Ja: !?

Mama: Ale mam nadzieje, że nie przywieziesz mi rumuńskiego wnuczka.
Ja: ??!!?? … Nie planuję, ale jeśli, to i tak nie musisz sie martwić, ponieważ nie zamierzam urodzić dziecka.
Mama: To co zrobisz.
Ja: Usunę.
Mama: Nie.
Ja: ???!!!!???
Mama: Urodzimy i wychowamy
Ja:

Mama: To nigdy nie zamierzasz mieć dziecka?
Ja: Na dzień dzisiejszy nigdy.
Mama: Ale… to po co ja Cie wychowałam?
Ja: !!!!!? Przepraszam, gdybyś wiedziała, że nie będę miała dziecka, to byś mnie nie rodziła?
Mama: Pewnie nie.
Ja: … !!! …

Komentarz: … !!! … ???!???

41 Replies to “Wyjąca pięćdziesiątka”

  1. Z cyklu rozmowy z matką
    – Co ci tak źle?
    – Przytłacza mnie bezsens.
    – Weź magnez, zmieni ci się perspektywa.

    Cha! Cha!

  2. Mama mówi, że urodzi razem z Tobą, a Ty jeszcze narzekasz. Ja, Piksel i Tygrys też będziemy rodzić razem z Tobą. To szczęście dla dziecka, że będzie wychowywane przez 3 mamy i 2 ojców. Ciesz się.
    😉

  3. Do pięćdziesiątki kobiecie nie marzą się wnuki. Po pięćdziesiątce zaczyna tęsknić za małymi dziećmy.
    [myśl mojej babci]

  4. Hm, to może mama jako osoba mająca większe doświadczenie sama urodzi?

    Ja: Na dzień dzisiejszy nie mam zamiaru wychodzić za mąż.
    Mama: Straszne! Trzeba cię będzie oddać do klasztoru bo kto się tobą na starość zaopiekuje?

  5. Ech … Bo nie chcesz podtrzymać gatunku, przekazać dalej hormonów … tfu … genów rodziców. Odzywa się po prostu w matce twej instynkt – nic nie poradzisz.

  6. po co sztuczne skrzydła??

    nie lepsza natura – topless lub jazda na koniu?
    skrzydlate mysli zginęły aniołku o brudnej twarzy

  7. Madmoiselle! Madmoiselle!

    Dyskusje o gustach są wielce zajmujące, ale – niestety – jałowe. Poza tym, najpierw trzeba wyjść nieco poza slogan 🙂

    PS. Pozwolę zadać sobie pytanie natury osobistej, depiluje Pani okolice bikini bądź koryguje kształt brwi? Tak z czystej naturalnej ciekawości.

  8. Goscie którzy zdarli maskę MADAME S
    1.pierwszy gość napisał
    ciekawe ile jeszcze zaliczysz frajerów traktując ich jak zabawki?Poco ograniczaćsobie wolność?Zyczę poczucia wstydu wyzwolonej damie
    2-drugi gość poczuł sie dotkliwie oszukany wielodniowym obcowaniem z MADAME
    3. trzeci gość zarzucił tchórzostwo,pozerstwo,nonszalancję championa
    4. czwarty dostrzegł talent i spostrzegawczość ale pomieszane z przypadkowością
    5. piąty gość zarzucił pseudointelektualizm i nierozumienie słowa -walka

    JEŚLI SIĘ TO WSZYSTKO WYMIESZA TO WYCHODZI MADAME S BEZ MASKI = PANI ANIA BEZ UBRANIA KTÓRA CHCIAŁA DOBRZE

  9. Marduk u Shamash liballituka, Ili-nasir-ka!!

    Ładnie , calkiem spore zboczenie z tematu … 🙂 Zawsze mnie takie procesy fascynowaly, chociaz mnie i tak nikt nie kocha i nikt mnie nie lubi i przy okazji mnie krzywdzą (też musialam wylać swoje żale,a reszte to na osobności opowiem, bo teraz to chce mi sie wyć a nie opowiadać;(((( )

    I mam ponadto jeszcze jedno pytanie – czy Ty jestes w 100% pewna , że Twoja mama na pewno jest tą sama osobą, czy może obcy Ci mamę podmienili?? Bo ja bym jednak stawiała na obcych , w których nie wierzę (i nie uwierzę). :DD

  10. Z tematu na temat, z ksywki na ksywkę, z zarzutu na zarzut i nic z tego – oprócz braku konsekwencji – nie wychodzi, konsekwentne tylko ip i ślepa zawiść ^^

    Jak się Henrtyk nie mógł z Anną B. rozwieść, kazał ją ściąć za wiarołomstwo, ale cóż, biedaczka poroniła syna, gdy zemdlała zatrwożona o zdrowie męża. Syna! no s**a po prostu. Cóż, ponoć cel uświęca środki, monarchia musiała mieć następcę, Henio chciał męskiego 🙂

  11. Żeby nie było niejasności – nigdy nie komentowałam na tym blogu.
    Doszły mnie słuchy, że ktoś się pode mnie podszywa ;]
    pzdr

  12. Ile dałbym by zapomnieć Cię, wszystkie chwile, te które są na “nie” bo chcę nie myśleć o tym już, zdmuchnąć wszystkie wspomnienia niczym zaległy kurz, tak już po prostu nie pamiętać sytuacji w których serce klęka – wiem, nie wyrwe się chociaż bardzo chce; mam nadzieje że to wiesz i ty.

    Znowu widze Ciebie przed swoimi oczami, znowu zasnąć nie mogę owładnięty marzeniami, wszystko poświęcam myśli, że byłaś kiedyś blisko, kiedy czułem Ciebie obok, wtedy czułem, że mam wszystko.

    Tyle zostało po mnie, tylko ty i setki wspomnień, ile dałbym za to by móc o tym już zapomnieć. Teraz nie ma nas i nie chce być tam gdzie ty jesteś, znowu staniesz przede mną, zawsze robisz mi to we śnie, będę patrzył jak odchodzisz chociaż chciałbym się odwrócić, będę myślał ile dałbym komuś kto by czas zawrócił, kto by zatrzymał wskazówki tylko na ten jeden moment – w chwili w której Cię poznałem poszedłbym już w drugą stronę.

    To był sen na jawie, gdy marzenia się spełniały, wszystko takie realne, chwile szybko tak mijały; tylko my zamknięci w czterech ścianach, a tak wojny ważna ty byłaś obok, a ja czułem się spokojny, pamiętasz jeszcze? te dni całe, miesiące, pamiętasz?chcesz zapomnieć, ja nie moge, wiem, że błądze – stąd te kiedyś opowiastki-ja ty i srebrna taca, kiedyś to nie przerażało, już do tego nie chce wracać, aura zepsucia w powietrzu, tracisz te 50 procent. Chce zapomnieć o Tobie, zatrzeć w pamięci te noce, by odeszły w niepamięć chwile które zwałem złote – tamte chwile to tąbak, bo już wiem co było potem.

    Moje myśli spiętrzone wokół jednej chwili, kiedyś ta krótka potrafiła czas umilić, teraz stojąc jakby obok, wciąż się przyglądam – już nie cieszy jak kiedyś. Wspominam, myślę dokąd zdąrzam, inne cele w życiu, inne plany i pragnienia, musze wszystko pozmieniać tak jak czas wszystko zmienia. To, co było, nie wróci – wiem, bo czasem mam nadzieje, po co mam więc pamiętać? Ktoś by powiedział ‘stare dzieje’ – wiem to, nie moge zapomnieć, jak było dobrze. Wiem to, skończyło się, mój własny pogrzeb. Wiem to, i proszę Boga: nigdy więcej niech nie pozwoli na to, by ktoś trafił w moje serce .
    [Jeden Osiem L – Jak zapomnieć]

  13. Ekhem, wybacz Seth…
    Betrycze (kimkolwiek jestes).
    Dziecko drogie.
    Idz wyladowywac swoje frustracje do piaskownicy, do rowiesnikow.

    Nie ukrywam sie przed nikim.
    Swoje emocje jasno i klarownie wyrazalem rowniez na tym blogu, podpisujac sie soba.

    Zawsze tak robie.
    Lubie gdy jestem kojarzony ze swoim stanowiskiem i wlasnymi opiniami.

    Dlatego tez, wybacz ale tu nie trafilas.
    Moze w budowaniu babek z piasku pojdzie Ci lepiej.
    Nie zniechecaj sie, jedna porazka to nie tragedia.

    Poza tym, jesli uwazasz, ze aby wyrazic swoje uczucia cytowalbym jakis “utwor” z gatunku “raphopu” – musisz naprawde nie miec pojecia, kim jestem i jak mysle.

    Tyle tytulem wstepu.

    Droga Seth, oddaje te istote w Twoje rece.

    Go for it, babe 😉

  14. Aw well, it must hurt to be you. Powiem szczerze, strasznie się musisz niedowartościowana, zakompleksiona dziecinko nudzić, tak wchodzić tutaj non-stop i starać sie, i wysilać, prężyć i… kupa, kolokwialnie mówiąc.

    Wybacz, ale nie zmieni to faktu, że jesteś malutkim, okrągłym, błyszczącym zerem, bynajmniej intelektu również ci nie doda. Spójrz w lustro i miłych snów, zapraszam do mnie ponownie, gdy będziesz znudzona swoją beznadzieją, całe komenarze zostawiam na twoje popisy, możesz zająć się również księgą gości – już kilka lat temu postanowiłam, że nie będę usuwać pomników ludzkiej głupoty, ku powszechnej uciesze. A ucieszna, owszem, jesteś. Zastanawiam się tylko, czego mi tak zazdrościsz?

    Miłego tonięcia w bezsilności.

  15. wypociny wiecznej tchórzliwej rozbestwionej samobójczyni i czołgającego sie w pracy pampersa ,który po przyjściu do domku powtarza sobie słówko -lighbringer ==TO TRAGIKOMEDIA ZADOWOLONYCH KAMELEONÓW

  16. te żałosne intelektualne kameleonki roszczą sobie pretensje do sprzedajnej wyższej moralności kończącej się w korycie korzyści

    $$$

    L.. z pewnością czołga sie w pracy przed szefem a w kiblu snuje rozważania filozoficzne o potędze swojego karlego rozumku.
    Karzełki nawet do piaskownicy sie nie nadają

  17. o szczerości zapomnij pełzająca kontrrewolucjo

    kłamiesz tchórzu
    kłamiesz nylonie
    kłamiesz niedoszła wieczna samobójczynio

  18. hm, korzystając z kategorii nietzsche’ańskich określiłabym Twoją postawę mianem resentymentu, i to takiego całkiem-całkiem (biedna istotka w pospiechu wpisuje “resentyment” do wyszukiwarki i biegnie po słownik języka polskiego, oj, oj). Wolę być niedoszłą samobójczynią, niż… Tobą 🙂 Generanie uwielbiam ludzi, którzy zamiast jakichkolwiek argumentów stosują niskie, pozbawione finezji gołosłowie.

    Ale zdradź mi, proszę, czego tak we mnie nienawidzisz. Wszystkiego? 🙂 Na to wygląda. Come and take it, ale chyba cie na to nie stać.

  19. wreszcie cos z sedna sprawy.

    czego nienawidze??

    Masz sie za kogos kim nie jesteś !! Chociaz czujesz bluesa.

    Zresztą zle powiedziane…..bo troche nieuchwytne

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *