Strach

Strach jak gęsta trująca chmura otacza moją głowę, zabójczymi oparami przeszywa myśli, uczucia…

Strach… Nienazwana obawa, której źródła utonęły w odmętach zapomnienia… Paraliżuje moje ruchy, niweczy zamiary, dezintegruje myśli w samym ich zarodku, odbierając apetyt na życie. Przykucnąwszy cicho w kąciku, obserwuję mistyczny taniec dymu nad żarzącym się knotem świecy. Czekam. Grzmoty i gromy wygrywają symfonię za oknem. Czekam. Błyskawice wyostrzają kontury pokoju. Czekam. Skrawek nieba miedzy blokami zajmuje się pożogą. Czekam. A strach nie odchodzi. Boję się cienia, światła, chmury deszczu zagnanej zza okna przez wiatr. Czekam. Odejdzie, zawsze na chwilę odchodzi. Przecież nie mnie jedną strach pieści wieczorem.

7 Replies to “Strach”

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *