Ludzie umierają

…wielcy również. A może wręcz przede wszystkim, zwykli ludzie po prostu znikają gdzieś za horyzontem.

Szanowałam i szanuję, doceniłam i uznaję. Hołd oddałam… więc na litość [czegokolwiek] nie chcę być nazywana zimną suką, bo za mało wylałam łez przed telewizorem, przed którym nie spędziłam całego weekendu!

Matki tak widocznie mają.

9 Replies to “Ludzie umierają”

  1. Ale, kurwamac, po co tak maja?

    Menopauza?
    Zdewocenie?
    Niedorzniecie?

    Ogolna histeria.
    Szlag mnie trafia, ale to nie pierwszy raz.
    I pewnie nie ostatni.

    PS. Twoja matka tak wlasnie miala?

  2. Potrzeba manifestacji, plakatu w oknie, wstążeczki przyczepionej do żakietu, kupowania ziemi z miejsca urodzenia, i płaczu wielkiego zawodzącego płaczu, nie ważne czy to wszystko na pokaz, czy faktycznie z głębi serca – być musi. Bo Wielki Brat (Wielka Matka?) patrzy. Uwierz mi, że moja Matka w tym wypadku lepsza nie była.

  3. Moja mnie namawiała tylko na udział we wczorajszej Mszy, albo spędzenie kilku godzin w kościele św.Anny. Ale żadne wyzwiska nie padły. Zresztą, ponieważ niewiadomo czemu robię za rodzinną ateistkę, poddała się dość szybko.

    Coś w tym jest, jakiś wirus opanowujący kobiety po 40.

  4. Wiesz , to jest tak , ze “Smierc jednostki to wielka tragedia , a smierc milionow tojuz statystyka” ,co w praktyce okazuje sie byc swieta prawda,niestety … ;/

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *